Grunge Argentina – co to za gatunek muzyczny?

Fenomen określany jako grunge argentina to fascynujący kawałek historii muzyki alternatywnej w Ameryce Łacińskiej, choć badacze popkultury wciąż mają problem z jego jednoznacznym opisaniem. W przeciwieństwie do sceny z Seattle, która w połowie lat 80. wywróciła do góry nogami światowy rynek, argentyńska wersja tego nurtu wyrastała w specyficznym klimacie społecznym Buenos Aires. Główne źródła skupiają się zazwyczaj na amerykańskich ikonach, ale wpływ Nirvany czy Pearl Jam na południowoamerykańskich muzyków jest bezsporny. To dzięki nim powstała tam jedyna w swoim rodzaju, choć niszowa scena undergroundowa.

Czym charakteryzował się argentyński grunge na tle sceny z Seattle?

Klasyczny grunge z Seattle garściami czerpał z hardcore punka, heavy metalu i noise rocka. Te same fundamenty odnajdziesz w argentyńskich próbach oswojenia tego gatunku. Muzycy z Buenos Aires, zafascynowani brzmieniem grup takich jak Flipper czy Killdozer, stawiali przede wszystkim na surowość. Cechy, które najlepiej definiowały grunge argentina, to:

– zniekształcone brzmienie gitar i szerokie wykorzystanie efektów typu distortion,
– proste, punkowe melodie, które zderzały się z powolnymi, ciężkimi partiami instrumentów,
– teksty pełne frustracji, buntu i motywów autodestrukcyjnych,
– nagłe przejścia między cichymi zwrotkami a agresywnymi refrenami.

W Argentynie artyści przepuścili te elementy przez filtr lokalnej wrażliwości. Amerykanie buntowali się wewnątrz w miarę stabilnego systemu, natomiast twórcy z Buenos Aires tworzyli w kraju, który dopiero co dźwigał się po dyktaturze. Frustracja, czyli fundament całego gatunku, w wersji hiszpańskojęzycznej zyskała więc zupełnie inny, lokalny ciężar.

Scena rockowa Buenos Aires a brak dominacji grunge’u

Mogłoby się wydawać, że po premierze „Nevermind” Argentynę zaleje fala flaneli, ale lata 90. wyglądały tam inaczej. Na rynku niepodzielnie królował rock en español, a stadiony zapełniały legendy pokroju Soda Stereo czy Patricio Rey y sus Redonditos de Ricota. Te zespoły co prawda bawiły się punkiem i alternatywą, ale estetyka z Seattle była im obca.

Dodatkowo argentyńskie ciężkie granie należało wtedy do fanów klasycznego heavy metalu. Zespół Rata Blanca, który święcił największe triumfy, reprezentował styl zupełnie inny niż brudny, nihilistyczny grunge. Przez to wszystko argentyński grunge musiał zadowolić się mianem zjawiska podziemnego, rozwijającego się gdzieś w cieniu wielkich koncertów i lokalnego rocka.

Jak sukces Nirvany wpłynął na argentyński rock alternatywny?

Sukces Nirvany i Pearl Jam przyniósł w Argentynie przede wszystkim nową estetykę i inne podejście do nagrywania muzyki. Gazety i stacje radiowe zaczęły przychylniej patrzeć na niezależne wytwórnie, co pomogło wielu niszowym projektom wypłynąć na wierzch. Argentyńska młodzież, która odnalazła siebie w mrocznym nastroju płynącym z Seattle, zaczęła szukać własnego głosu. To tchnęło nowe życie w całą scenę alternatywną.

Zauważ, że choć trudno wskazać argentyński zespół grunge’owy, który zrobiłby karierę na świecie, to elementy tego stylu przeniknęły do wielu innych gatunków. Słychać je w rodzącym się wtedy rocku barrial (dzielnicowym) czy w eksperymentalnym ruchu Movida Sónica. Grunge w Argentynie zadziałał jak iskra, która wywołała zmiany, zamiast stać się sztywnym, zamkniętym ruchem.

Czym argentyński grunge różnił się od nurtu rock barrial?

Jeśli chcesz zrozumieć argentyńską muzykę tamtych lat, musisz odróżnić grunge od niezwykle popularnego rock barrial. Grunge skupiał się na tym, co artysta ma w środku – na jego bólu, frustracji i hałasie. Rock barrial natomiast wyrastał z tożsamości klasy robotniczej i życia na konkretnych osiedlach.

Największe różnice widać w kilku kwestiach:
– estetyka – fani grunge’u stawiali na niedbały, alternatywny wygląd, podczas gdy rock barrial był bardziej bezpośredni i uliczny,
– brzmienie – grunge kochał distortion i sprzężenia, a rock barrial trzymał się raczej klasycznych struktur rockowych,
– tematyka – teksty grunge’owe były mroczne i introwertyczne, za to rock barrial opowiadał o problemach społecznych i życiu we wspólnocie.

Instrumenty i techniki definiujące brudne brzmienie

Żeby uzyskać to charakterystyczne, brudne brzmienie, muzycy musieli polegać na konkretnym sprzęcie. Podstawą były gitary elektryczne wpięte w mocno rozkręcone wzmacniacze, co dawało naturalny przester. Do tego dochodziły obowiązkowe kostki distortion i efekt chorus, który nadawał dźwiękowi „pływający” charakter w spokojniejszych momentach.

Produkcja lo-fi, na którą kapele decydowały się często z braku pieniędzy, paradoksalnie pomogła im stworzyć autentyczny klimat. Nagrywanie na taśmach kasetowych w amatorskich studiach tylko podkreślało surowość tych utworów. To techniczne niedopracowanie stało się znakiem rozpoznawczym ludzi, którzy chcieli przenieść ducha Seattle na grunt argentyński, łącząc przy tym energię punka z ciężarem metalu.

Echo z Seattle nad La Platą

Argentyński grunge nigdy nie doczekał się zespołów, które stałyby się ikonami na miarę światową, ale jego wpływ na lokalną scenę jest niezaprzeczalny. Został fascynującym elementem podziemia, który ukształtował styl wielu późniejszych grup alternatywnych w całej Ameryce Łacińskiej. Dziedzictwo ryczących gitar i tekstów pełnych szczerej złości do dziś żyje w klubach Buenos Aires. To pamiątka po czasach, gdy muzyczny bunt potrafił połączyć ludzi bez względu na to, gdzie mieszkają.

Udostępnisz?