Muzyka na Antypodach przechodzi teraz coś ciekawego. Gatunek australian r&b stał się ich głównym towarem eksportowym. W 2024 roku lokalni twórcy przejęli listy przebojów, co widać w zestawieniach ARIA. Granica między hip-hopem a R&B w Australii mocno się zaciera, ale tamtejsi artyści stworzyli własny styl. Przyciągają miliony ludzi i budują brzmienie, którego nie pomylisz z tym z USA.
Kto dominuje na liście najpopularniejszych australijskich artystów r&b w 2024 roku?
Jeśli spojrzysz na szczyty list, zobaczysz tam jedno nazwisko: The Kid Laroi. Chłopak od tygodni nie schodzi z rankingów ARIA i wyrósł na prawdziwą światową gwiazdę. Jego numer „Girls.” wskoczył na pierwsze miejsce, a stary hit „Stay.” wciąż świetnie zarabia, co pokazuje, że Laroi nie jest artystą jednego sezonu. Analizując sierpniowe notowania z 2024 roku, zauważysz, że australijskie R&B żyje w symbiozie z kulturą uliczną. Sukces Laroia przeciera szlaki innym, choć to on wyznacza teraz standardy. Ci ludzie biorą siłę z mediów społecznościowych i Apple Music. Ich numery lądują na playlistach obok SZA czy Muni Long i wcale od nich nie odstają.
Czym różni się australjskie r&b od sceny amerykańskiej?
Żebyś mógł poczuć różnicę, musisz wsłuchać się w klimat i samą produkcję. W Stanach R&B mocno trzyma się trapu, ciężkich basów i auto-tune’a. Australijczycy idą w inną stronę – stawiają na lekkość i melodie. Ich scena ma kilka znaków rozpoznawczych:
– mocne postawienie na soulowe wokale i harmonie, bo głos jest tu najważniejszy, a bity ustępują miejsca przestrzeni,
– rytm i groove, więc zamiast zimnej elektroniki słychać tam puls, który aż prosi się o taniec,
– tematy bliskie każdemu, czyli śpiewanie o miłości i zawodach miłosnych tak, że melancholia miesza się z energią imprezy.
Amerykańskie granie to miks soulu z surowym rapem. W Australii słyszę więcej ciepła i naturalności, nawet jeśli produkcja jest nowoczesna.
Na czym polega unikalność brzmienia „made in australia”?
Dobrym przykładem jest William Singe. Jego kawałek „You Don’t Love Me.” to podręcznikowy wzór tamtejszego stylu. Połączył smutny tekst z rytmem, w którym pianino i bas tworzą tak zwany „Doobie Bounce”. Dzięki temu piosenka o rozstaniu nadaje się na letnią imprezę. Artyści z Australii potrafią budować intymny nastrój i jednocześnie utrzymać klubową energię. Skupienie na emocjach sprawia, że ta muzyka brzmi szczerze. To połączenie głębi z tamtejszym, luźniejszym podejściem do życia tworzy coś świeżego na tle tego, co serwują nam Stany.
Którzy wschodzący artyści ukształtują scenę w 2025 roku?
Oprócz gigantów możesz śledzić nowe twarze, które już teraz robią miliony wyświetleń. Moim zdaniem powinieneś sprawdzić:
- Lithe – chłopak z Melbourne, który rozbił bank numerem „Fall Back.” Robi mroczny, klimatyczny rap, balansujący idealnie między hip-hopem a nowym R&B,
- Brazen Barbie – reprezentuje Perth i Melbourne. Jej singiel „Deserve It.” wykręcił już 180 tysięcy odtworzeń, a nowszy numer „Got It.” pokazuje, że dziewczyna ma charakter.
Ci artyści budują kariery sami, głównie przez virale. Często dorzucają do tego trochę prowokacji czy humoru, co przyciąga ludzi zmęczonych radiową nudą.
Trendy i platformy definiujące współczesne brzmienie
Rozwój australijskiego R&B napędza internet. Serwisy takie jak Chosic.com wskazują, że 2024 rok to czas przełomu. Promują takie kawałki jak „Everything’s Beautiful.” czy „so pretty.” Choć światowe listy wciąż należą do Amerykanów, Australia przebija się dzięki swojej melodyjności. Ta scena zmienia się błyskawicznie. Słuchacze szukają teraz w muzyce urban czegoś więcej niż tylko agresji. Chcą emocji i tego specyficznego, ciepłego brzmienia, które stało się wizytówką Antypodów.
Globalny puls z antypodów
Widzę, że australijskie R&B ma teraz swoje pięć minut. Z jednej strony mamy sukcesy The Kid Laroi, z drugiej świeżą energię z Melbourne czy Perth. To połączenie soulowych głosów, pianina i tanecznego rytmu sprawia, że ta muzyka naprawdę się wyróżnia. Mimo że wciąż traktuje się ją jako coś niszowego w porównaniu do gigantów z USA, statystyki streamingowe mówią co innego. Wygląda na to, że w najbliższych latach to właśnie Australia zacznie dyktować warunki w tym gatunku.