Blaskapelle to tradycyjna niemiecka muzyka blaszana, która od dziesiątek lat rozbrzmiewa jako fundament kultury festiwalowej w Niemczech i wszędzie tam, gdzie ludzie pielęgnują te tradycje. Gdybyś chciał przetłumaczyć tę nazwę dosłownie, wyszłaby ci „orkiestra blaszana” albo „kapela blaskowa”, ale w praktyce masz do czynienia z niesamowicie żywiołowym graniem. Całość opiera się na instrumentach blaszanych, które nadają ton radosnym marszom, polkom i walczykom. Bez nich trudno wyobrazić sobie lokalne festiwale, wesela czy ważne uroczystości, bo to one błyskawicznie poprawiają humor słuchaczom. Blaskapelle wcale nie odeszła do lamusa. To żywy, zmieniający się gatunek, który łączy amatorskie zespoły wiejskie z profesjonalnymi orkiestrami koncertowymi.
Co to jest blaskapelle i czym charakteryzuje się ten styl muzyczny?
Styl ten wyrósł z tradycji orkiestr dętych, w których pierwsze skrzypce gra sekcja blaszana. To ona odpowiada za to mocne, głębokie brzmienie i energię, którą czuć w powietrzu. Muzycy tak dobierają repertuar, żebyś mógł się przy nim bawić zarówno podczas przemarszu na ulicy, jak i siedząc pod festiwalową sceną. Tradycyjne kompozycje mają po prostu porywać do tańca. Od instrumentalistów wymaga to sprawnej techniki i wyczucia ludowej estetyki, bo marsz musi mieć swój rytm, a walczyk odpowiednią lekkość. Dzisiaj w składach często znajdziesz też instrumenty drewniane. One dodają całości barw i subtelności w solówkach, ale serce zespołu wciąż biją trąbki, puzony, tuby i waltornie. Ten specyficzny miks sprawia, że kapela blaskowa ma swój własny, swojski styl, który potrafi zjednoczyć całe sąsiedztwo.
Korzenie historyczne i ewolucja orkiestr dętych
Wszystko zaczęło się w XIX wieku w Niemczech, a konkretnie w Bawarii. To tamtejsze orkiestry stały się wzorem dla reszty Europy Środkowej. Historia blaskapelle mocno splotła się z losami migrantów, choćby Szwabów naddunajskich. W latach 50. ubiegłego wieku tradycja ta dotarła nawet do Stanów Zjednoczonych. Świetnym przykładem jest Cleveland Donauschwäbische Blaskapelle, którą w 1958 roku założyli Peter Glatt i pastor Horst Hoyer. Zespół stał się ważnym miejscem dla niemieckiej kultury za oceanem, grając polki i walce na różnych imprezach. Formacje te radziły sobie świetnie nawet na międzynarodowej scenie. W 1967 roku wystąpili na prestiżowym Bundesmusikfest w Niemczech, co tylko pokazało, że orkiestry emigracyjne trzymają naprawdę wysoki poziom.
Tradycyjny skład instrumentalny i rola poszczególnych sekcji
Tradycyjna blaskapelle ma swoją sprawdzoną strukturę, dzięki której brzmi tak głęboko. Choć nazwa sugeruje sam metal, dzisiejsze składy są o wiele bogatsze. Całość dzieli się na trzy sekcje:
– instrumenty dęte blaszane – stanowią fundament brzmienia, a w ich skład wchodzą trąbki, kornety oraz flugelhorny, natomiast niskie rejestry zapewniają puzony i tuby,
– instrumenty dęte drewniane – nadają muzyce lekkości i melodyjności, a standardem są klarnety, flety poprzeczne, oboje oraz saksofony,
– instrumenty perkusyjne – bez nich nie byłoby rytmu, zwłaszcza na paradach, więc usłyszysz tu werbel i bęben basowy noszony na specjalnym stelażu, a czasem też trójkąt czy tamburyn.
Flety proste czy dodatkowe saksofony muzycy wyciągają raczej na koncerty. Kiedy trzeba maszerować, stawiają na głośny i mobilny metal.
Współczesne oblicze blaskapelle w polsce na przykładzie orkiestry ze świbia
W Polsce blaskapelle trzyma się mocno, szczególnie na Śląsku i tam, gdzie wciąż żywa jest kultura mniejszości niemieckiej. Spójrz na miejscowość Świbie – tamtejsza orkiestra dęta to młody i prężny zespół. Gra w nim 13 muzyków w wieku od 16 do 35 lat. To chyba najlepszy dowód na to, że taka muzyka wciąż kręci młodych ludzi. Ekipa ze Świbia regularnie maszeruje w paradach i gra na lokalnych świętach. Mają w składzie klarnety, trąbki, tenory, barytony i puzony, więc potrafią idealnie oddać ducha niemieckiego grania. Takie grupy pokazują, że ten gatunek świetnie radzi sobie w dzisiejszym świecie i ciągle przyciąga ludzi.
Specyfika wykonawcza i instrumenty rzadziej spotykane
W tych orkiestrach znajdziesz instrumenty, które nadają im ten unikalny, ciepły klimat. Jednym z nich jest flugelhorn, bardzo popularny w niemieckich aranżacjach. Jego miękkie brzmienie idealnie pasuje do solówek w walcach. Z kolei klarnety grające w trzech głosach tworzą gęstą i bogatą teksturę, którą tak łatwo rozpoznać. Na uwagę zasługuje też sekcja rytmiczna w marszu. Bęben basowy, który często idzie na samym przodzie, wisi na specjalnym stelażu, żeby muzyk mógł swobodnie iść. Choć w Polsce czasem zmieniano składy z braku instrumentów, dzisiaj zespoły coraz częściej wracają do klasyki i dbają o to, by wszystko brzmiało jak w oryginale.
Niegasnący blask tradycyjnej orkiestry blaszanej
Blaskapelle to coś więcej niż nuty zapisane na papierze. To kawał historii i emigracyjnych losów. Od XIX-wiecznej Bawarii, przez amerykańskie miasta, aż po nasze polskie wsie – ta muzyka wszędzie niesie tę samą energię. Pasja młodych ludzi sprawia, że te dźwięki wciąż zachwycają na festiwalach. Kapela blaskowa to taki most między tym, co było, a tym, co jest teraz. Polki i walce wciąż mają tę siłę, która potrafi połączyć pokolenia i po prostu sprawić ludziom frajdę.