„Ruskij rok.” to coś więcej niż muzyka. W Rosji to kawał historii, który żyje własnym życiem i dawno wyszedł poza ramy zwykłego gatunku. Zachód budował rocka na bluesie i rock’n’rollu, ale tam wszystko potoczyło się inaczej. Artyści czerpali z tradycji bardów, miejskich romansów i szansonu. To zakorzenienie sprawiło, że te dźwięki stały się nośnikiem buntu i szczerej opowieści o rzeczywistości, która idealnie oddaje tamtejszą mentalność.
Charakterystyka i korzenie klasycznego rosyjskiego rocka
Zauważyłem, że w rosyjskim rocku tekst zawsze wygrywa z melodią. Muzyka to tylko tło dla poezji. Fundamentem dla wykonawców była tradycja bardowska oraz szanson – gatunki oparte na gitarze klasycznej, pieśniach więziennych, tak zwanych „blatnych piesniach,”, i melancholijnych romansach miejskich. Artyści łączyli to z psychodelią czy metalem, a czasem dorzucali reggae i sekcje dęte, co świetnie robił na początku Leningrad. Ludzie skupiali się na tym, co boli, na nostalgii i sprzeciwie wobec opresji, która ich dusiła. Liryka nie uciekała od wulgaryzmów i punktowała absurdy ZSRR, co odróżniało tych twórców od kolegów z Zachodu. Słowo miało tu prawdziwą moc, a liderzy grup byli dla fanów kimś więcej niż muzykami – stali się głosem całego pokolenia.
Kontekst historyczny i ramy czasowe rozwoju gatunku
Rozkwit tego grania przypadł na lata 80. Choć wszystko zaczęło się wcześniej, w czasach breżniewowskiej stagnacji, to ostatnia dekada ZSRR dała tej scenie prawdziwego kopa. Muzycy siedzieli w podziemiu, walczyli z cenzurą i milicją, co tylko dodawało im wiarygodności. Najwięcej działo się w Leningradzie, Moskwie, Swierdłowsku i na Syberii. Kiedy przyszła pierestrojka, kapele wreszcie wyszły z cienia. Zaczęli podglądać zachodnie grupy, jak chociażby The Cure, dodali syntezatory i nowocześniejsze brzmienia, ale wciąż zachowali swój wschodni klimat. Po 1991 roku wszystko zaczęło ewoluować w stronę rocka postsowieckiego, ale klasyka to dla mnie właśnie era radziecka, gdy muzyka oznaczała walkę z systemem.
Najważniejsze zespoły rosyjskiego rocka lat 80. i 90.
W historii rosyjskiego undergroundu zapisało się kilka legend, które odniosły wielki sukces. Do najważniejszych należą:
- kino – największy fenomen tamtych lat z Wiktorem Cojem na czele. Śpiewali o buncie i codzienności, dzięki czemu jako pierwsi zaczęli zapełniać całe stadiony,
- akwarium – pionierzy nowej fali z Leningradu. Borys Griebienszczikow wprowadzał do radzieckiego obiegu to, co modne na Zachodzie,
- alisa – znana z ogromnej energii na koncertach i tekstów, które uderzały w problemy społeczne,
- arija – powstała w 1985 roku w Moskwie. Byli odpowiedzią na heavy metal w stylu Judas Priest i szokowali radziecką publikę swoją mocą,
- zwuki mu – eksperymentalna ekipa z Moskwy. Ich lider, Piotr Mamonow, słynął z dziwnych i prowokujących występów,
- agata christie – łączyli rocka z mrokiem i popem, co dało im ogromną popularność na przełomie dekad.
Różnorodność stylistyczna i nurty alternatywne
Ten gatunek to nie była jedna wielka masa – działo się tam mnóstwo różnych rzeczy. Z jednej strony mieliśmy Moskwę i grupę Brawo, która od 1983 roku mieszała rock’n’rolla ze ska i stylem lat 50. Dużo dawała im charyzma Żanny Aguzarowej. Z drugiej strony uderzał syberyjski punk i coldwave, gdzie rządziła Grażdanskaja Oborona z Nowosybirska. Ich kawałki z końca lat 80. brzmiały surowo i waliły prosto w system. Były też grupy w stylu Nocznoj Prospiekt, które od 1985 roku bawiły się new wave. Grali mrocznie, wręcz przygnębiająco, a w połączeniu z satyrycznymi tekstami tworzyło to niemal horrorową atmosferę. Mimo różnic wszyscy mieli wspólny mianownik: twarde życie w ZSRR i walkę o niezależność.
Dziedzictwo buntu i poezji
Dzisiaj to granie to jeden z najważniejszych elementów kultury na Wschodzie. Ta hybryda zachodnich instrumentów i poezji buntu przetrwała próbę czasu i wciąż znajduje nowych słuchaczy. Choć wiele kapel po upadku ZSRR zmieniło styl albo przestało grać, ich wpływ na wolne myślenie i sztukę jest ogromny. Ten rock udowodnił, że muzyka potrafi zmusić do refleksji, a „rosyjska dusza.” odnajdzie się nawet w najostrzejszych formach.
Ponadczasowy głos pokolenia buntu